czwartek, 3 kwietnia 2008

trochę smutna




Wojtek szuka nowej pracy,jak narazie ciągle jako ochroniarz.Był dzisiaj na kolejnej rozmowie no i chca go zatrudnić.Wszystko byłoby oki,gdyby nie to że to praca po 12 godzin dziennie.Na samą myśl o tym chce mi się wyć.Dlaczego tem świat jest taki popiepszony,dlaczego żeby móc zarobić na rodzinę trzeba tyle tyrać? To wszystko jest kosztem naszego naszego wspólnie spędzanego czasu.Najbardziej mi żal Filipka że będzie widywał tatę w weekendy.Proponowałam wojtkowi aby przyjął wcześniejszą ofertę,gdzie jest mniej godzin,ja wówczas poszłabym np sprzątać i postaralibyśmy się o jakąś pomoc socjalną.Ale on narazie chce tam pracować żeby wyjść na prostą.Obiecał mi że to chwilowe.Zgodziłam się.Zresztą w czerwcu wyjeżdżam z Filipem na 2,5 miesiąca do Polski ,więc i tak byśmy sie nie widzieli.Może w tym czasie coś się zmieni.Tak bardzo chciałabym miec jeszcze jedno dziecko,ale co wtedy,jak utrzymać rodzinę?Chcę mi się płakać ...........

Brak komentarzy: