Młody zostal wyeksmitowany do swojego pokoju a głupia matka poszła za nim. Fakt że nie śpię z nim w jednym łózku ale na kanapie obok,no ale na dzien dzisiejszy wieksza dzieląca nas w nocy odległośc wywołuje u mnie zaniepokojenia
Jak narazie jego samodzielne spanie nie osiągneło jeszcze wymarzonego przeze mnie poziomu ,bo młody budzi sie w nocy minimum raz i popłakuje( co mu sie zdarzało bardzo rzadko jak spalismy razem) ponadto jak przebudzi sie koło 6 rano to juz chce wstawac.Jak spał ze mną to przytulałam go jeszcze i spalismy dalej nawet do 8 rano. Ogólnie nie jestem zadowolona z obrotu spraw ale nie będe juz tego zmeniac ,myślę ze z czasem wszyscy przywyczaimy sie do nowej syuacji,a zwłaszcza ja.
Zakupiliśmy wczoraj chomika,Harivenu podeksytowany,mamusia tez szcześliwa:):)Brakowało mi jakiegos stworzonka w domu.Chomik jak narazie aklimatyzuje sie,więc go z klatki nie wyciagamy.W dzień sobie spi,pilnuje żeby młody jej tego odpoczynku nie zakłócał.W nocy buszuje krecąc sie jak szalona w kołowrotku.Harivenu zanim zaśnie stawia klatke obok łóżka i patrzy na stworka.Mówi cos do niej,pokazuje jej zabawki co chwila słychac z pokoju wybuchy smiechu.Już w drugiej dobie od zakupu powiedział że ją kocha:):)
Wojtuś na poczatku był przeciwny wszelkim zwierzakom.Ja chciałam świnke morską ale w ostateczności kompromis został osiagnięty i jest chomik.Prawdopodobnie w przysżłym miesiącu dojda jeszcze rybki,ale to już beda podobieczni wojtka. Marzy mu sie duże akwarium aja nie mam zamiaru bronic mu realizacji tych pragnień, mimo iz zawsze jakos nie podobała mi sie perspektywa trzymania rybek.Ja lubię zwierzeta które mogę dotknąc,przytulić itp no ale podobno z rybkami tez mozna nawiązac jaieś relacje. Zobaczymy:)
Z pewnościa Harivenu ucieszy się z obecnosci rybek.Kiedy odwiedzamy naszych znajomych którzy mają spore kwarium młody przygladac sie podwodnemu światu z dużą fascynacją.
sobota, 15 listopada 2008
poniedziałek, 10 listopada 2008
Dzisiaj wprowadzilismy troche zmian w przestrzeni domowej a co najważniejsze w kwestiach snu. Harivenu dzisiaj po raz pierwszy śpi sam w swoim własnym pokoju.Zrobilismy małe przemeblowanko,kupilismy materac,wyniosłam z pokoju młodego telewizor i w końcu dzieciak ma swój kąt.Zastanawiam sie ile razy obudzi sie szukając mnie,szukając mojej reki czy twarzy jak to robił do tej pory ? Troche dziwnie sie czuje myslac o tym że bede spała bez niego w innym pokoju,że tyle przestrzeni będzie nas dzielic.Uwielbialam z nim spać,przytulać sie do maleńkiego pachnącego ciałka:):) No ale musimy pomału przyzwyczajac go do spania samemu,jak pojawi sie druga dzidzia nie bedzie wygodnie ani zbyt bezpiecznie spac w jednym łózku. Chociaz nie powiem że byłoby miło miec swoje maluchy przy sobie.
Ponadto dzisiaj młody był pierwszy dzień w przedszkolu po 2 tyg przerwie.Panie powiedziały ze był troche markotny że miały wrażenie ze jest zmęczony. Po rozmowie z nim okazało się że był smutny bo mnie z nim nie było,chyba troche odzwyczaił sie od mysli że w przedszkolu jest sam bez rodziców.Ale najważniejsze że nie płakał i mam nadzieje ze w środe bedzie w lepszym humorze. Ściągam dla niego z internetu bajke Walle ,bedzie miał jutro niespodziankę :)
Ponadto dzisiaj młody był pierwszy dzień w przedszkolu po 2 tyg przerwie.Panie powiedziały ze był troche markotny że miały wrażenie ze jest zmęczony. Po rozmowie z nim okazało się że był smutny bo mnie z nim nie było,chyba troche odzwyczaił sie od mysli że w przedszkolu jest sam bez rodziców.Ale najważniejsze że nie płakał i mam nadzieje ze w środe bedzie w lepszym humorze. Ściągam dla niego z internetu bajke Walle ,bedzie miał jutro niespodziankę :)
niedziela, 9 listopada 2008
Za oknem zawierucha,przez nieszczelne okno wpada mi do domu troche nieproszonego wiatru.Wokół cisza.Nowi sąsiedzi ,mieszkającuy pod nami dzisiaj nie włączyli muzyki,nie słysze ich głósów i dzwieków gier komputerowych.Współlokatorzy poszli juz spac bo mają zamiar rozpocząć jutro dzień wraz ze wschodem słońca.Szczęśliwczy!!
Harivenu też zapadł w sen,leży z w pozie symbolizujacej poczucie bezpieczeństwa,słychac jego miarowy spokojny oddech.
Wojtus w pracy.Zostałam sama i cieszy mnie to niezmiernie.Czekam z utesknieniem na wieczory kiedy w ciszy moge skupic sie na własnych sprawach,poczytac pomedytować ,porobc cos dla siebie samej. Zadziwiające jak niewiele trzeba żeby poczuć sie szcześliwym:) Czasami myśle że tyle czasu zmarnowałam,że to co odkrywam teraz mogłabym juz doswiadczyc wcześniej.Ale wiem że tak naprawde wszsytko sdzieje sie w odpowiednim czasie,że teraz jestem gotowa i swiadoma konieczności zmian,które mają pobudzic mój rozwój,rozbudzić moja duchowośc. Nocna pora bardzol sprzyja refleksji ,łatwiej poczuc ta niematerialna część naszego życia.W ciągu dnia natłok obowiazków i wydarzen sprawia że brakuje chwili na refleksje ,na wyciszenie. Chociaz dzięki obecnościHarivenu miewam takie krótie momenty,kiedy Go przytulam wowczas wszytko nabiera sensu,wówczas gromadze dobra spokojna energię i moge pedzic dalej:)
Harivenu też zapadł w sen,leży z w pozie symbolizujacej poczucie bezpieczeństwa,słychac jego miarowy spokojny oddech.
Wojtus w pracy.Zostałam sama i cieszy mnie to niezmiernie.Czekam z utesknieniem na wieczory kiedy w ciszy moge skupic sie na własnych sprawach,poczytac pomedytować ,porobc cos dla siebie samej. Zadziwiające jak niewiele trzeba żeby poczuć sie szcześliwym:) Czasami myśle że tyle czasu zmarnowałam,że to co odkrywam teraz mogłabym juz doswiadczyc wcześniej.Ale wiem że tak naprawde wszsytko sdzieje sie w odpowiednim czasie,że teraz jestem gotowa i swiadoma konieczności zmian,które mają pobudzic mój rozwój,rozbudzić moja duchowośc. Nocna pora bardzol sprzyja refleksji ,łatwiej poczuc ta niematerialna część naszego życia.W ciągu dnia natłok obowiazków i wydarzen sprawia że brakuje chwili na refleksje ,na wyciszenie. Chociaz dzięki obecnościHarivenu miewam takie krótie momenty,kiedy Go przytulam wowczas wszytko nabiera sensu,wówczas gromadze dobra spokojna energię i moge pedzic dalej:)
czwartek, 6 listopada 2008
wtorek, 4 listopada 2008

Sądziłam że potrafię emocjonalnie odciąc się od ostatnich doświadczeń z naszymi znajomymi a okazało sie ze jednak nie do końca. Zwłaszcza pewna osoba mnie irytuje i nie mogę na to nic poradzić.W zwiazku ze swoimi odczuciami nasze kontakty zazwyczaj przebiegały w mniej lub bardziej niemiłej atmosferze.Załeżało to od mojego jakby to powiedziec poziomu tolerancji na ta osobe.Potrzebuje jedna wiecej czasu niz myslałam,nie potrafie udawac że wszystko jest w porządku,że nie czuje żalu,złości.A ponieważ cała atmosfera mi nie słyuży,złe emocje mają wpływ nnnie tylko na moje ciało ale także hamuja mój rozwój duchowy postanowiłam całkowicie zaniechac kontaktów.Moze uda sie kiedys odbudowac nasze relacje,ale na dzien dzisiejszy jest to dla mnie za ciezkie.
Musze popracowac nad wybaczeniem, i to nie dotyczy tylko tej jednej osoby i jednej sytuaci.Bez wybaczenie nie posune sie do przodu,niczego nie zmienie ani we własnych emocjach ani w relacjach z innymi. Dużo pracy przede mną
sobota, 1 listopada 2008
Czuda Karana - ofiara obciecia włosów
W niedzielę 19 pażdziernika był wazny dzien dla naszej rodzinki i naszych przyjaciół,a zwłaszcza dla Harivenu.Tego dnia została przeprowadzona ofiara obciecia włosów.Ściecie włosów przedłuża życie,daje siłę,czystość i piekno.
Przygotowania trwały pełna para od wczesnego rana. Razem z Wojtkiem,Anandą i Paraviomą urzedowaliśmy w kuchni przygotowując jedzenie dla gosci.Zrobilismy dhal,ryż, warzywa smażone w sosie pomidorowym,kotleciki z cieciorki , sałatke. Ananda upiekła przepysznego murzynka,po prostu był bajecznie dobry,a jej maz zrobił gulabdzameny.Wszystko było pyszne.Impreza zaczeła sie w południe,wtedy zjawił sie bramin z rodzina i reszta zaproszonych gości,. Harivenu wcześniej uprzedzalsmy co sie bedzie działo a zwłaszcza kładlismy nacisk na to żeby mu zobrazowac jak wyglada strzyzenie włosów.Obawialiśmy sie że może wystraszyc sie maszynki do strzyzenia ale to było bezpodstawne.Były co prawda momenty kiedy był odrobine zaniepokojony podczas majstrowania mu przy włosach ale ani razu nie zapłakał i z cierpiwościa zniósł nie wygody zabiegów fryjerskich.Wyglada slicznie w nowej fryzurce,zwłaszcza z shiką z tyłu.Ja niezmiernie sie ciesze ze w końcu pozbylismy sie tych długich włosów,bo miała dosyc ciagłego informowania zainteresowanych że mimo że ma długie włosy to z pewnoscia jest chłopakiem.
Mam wrażenie że ofiara miała wpływ nie tylko na wyglad Harivenu ale także na jego zachowanie.Jakby wraz z włosami stał sie jakby to określic mniej mazgajowaty:):) i nie tylko ja tak uważam.
Młody wyglada teraz tak
Przygotowania trwały pełna para od wczesnego rana. Razem z Wojtkiem,Anandą i Paraviomą urzedowaliśmy w kuchni przygotowując jedzenie dla gosci.Zrobilismy dhal,ryż, warzywa smażone w sosie pomidorowym,kotleciki z cieciorki , sałatke. Ananda upiekła przepysznego murzynka,po prostu był bajecznie dobry,a jej maz zrobił gulabdzameny.Wszystko było pyszne.Impreza zaczeła sie w południe,wtedy zjawił sie bramin z rodzina i reszta zaproszonych gości,. Harivenu wcześniej uprzedzalsmy co sie bedzie działo a zwłaszcza kładlismy nacisk na to żeby mu zobrazowac jak wyglada strzyzenie włosów.Obawialiśmy sie że może wystraszyc sie maszynki do strzyzenia ale to było bezpodstawne.Były co prawda momenty kiedy był odrobine zaniepokojony podczas majstrowania mu przy włosach ale ani razu nie zapłakał i z cierpiwościa zniósł nie wygody zabiegów fryjerskich.Wyglada slicznie w nowej fryzurce,zwłaszcza z shiką z tyłu.Ja niezmiernie sie ciesze ze w końcu pozbylismy sie tych długich włosów,bo miała dosyc ciagłego informowania zainteresowanych że mimo że ma długie włosy to z pewnoscia jest chłopakiem.
Mam wrażenie że ofiara miała wpływ nie tylko na wyglad Harivenu ale także na jego zachowanie.Jakby wraz z włosami stał sie jakby to określic mniej mazgajowaty:):) i nie tylko ja tak uważam.
Młody wyglada teraz tak
Subskrybuj:
Posty (Atom)







