Przygotowania trwały pełna para od wczesnego rana. Razem z Wojtkiem,Anandą i Paraviomą urzedowaliśmy w kuchni przygotowując jedzenie dla gosci.Zrobilismy dhal,ryż, warzywa smażone w sosie pomidorowym,kotleciki z cieciorki , sałatke. Ananda upiekła przepysznego murzynka,po prostu był bajecznie dobry,a jej maz zrobił gulabdzameny.Wszystko było pyszne.Impreza zaczeła sie w południe,wtedy zjawił sie bramin z rodzina i reszta zaproszonych gości,. Harivenu wcześniej uprzedzalsmy co sie bedzie działo a zwłaszcza kładlismy nacisk na to żeby mu zobrazowac jak wyglada strzyzenie włosów.Obawialiśmy sie że może wystraszyc sie maszynki do strzyzenia ale to było bezpodstawne.Były co prawda momenty kiedy był odrobine zaniepokojony podczas majstrowania mu przy włosach ale ani razu nie zapłakał i z cierpiwościa zniósł nie wygody zabiegów fryjerskich.Wyglada slicznie w nowej fryzurce,zwłaszcza z shiką z tyłu.Ja niezmiernie sie ciesze ze w końcu pozbylismy sie tych długich włosów,bo miała dosyc ciagłego informowania zainteresowanych że mimo że ma długie włosy to z pewnoscia jest chłopakiem.
Mam wrażenie że ofiara miała wpływ nie tylko na wyglad Harivenu ale także na jego zachowanie.Jakby wraz z włosami stał sie jakby to określic mniej mazgajowaty:):) i nie tylko ja tak uważam.
Młody wyglada teraz tak
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz