Za oknem zawierucha,przez nieszczelne okno wpada mi do domu troche nieproszonego wiatru.Wokół cisza.Nowi sąsiedzi ,mieszkającuy pod nami dzisiaj nie włączyli muzyki,nie słysze ich głósów i dzwieków gier komputerowych.Współlokatorzy poszli juz spac bo mają zamiar rozpocząć jutro dzień wraz ze wschodem słońca.Szczęśliwczy!!
Harivenu też zapadł w sen,leży z w pozie symbolizujacej poczucie bezpieczeństwa,słychac jego miarowy spokojny oddech.
Wojtus w pracy.Zostałam sama i cieszy mnie to niezmiernie.Czekam z utesknieniem na wieczory kiedy w ciszy moge skupic sie na własnych sprawach,poczytac pomedytować ,porobc cos dla siebie samej. Zadziwiające jak niewiele trzeba żeby poczuć sie szcześliwym:) Czasami myśle że tyle czasu zmarnowałam,że to co odkrywam teraz mogłabym juz doswiadczyc wcześniej.Ale wiem że tak naprawde wszsytko sdzieje sie w odpowiednim czasie,że teraz jestem gotowa i swiadoma konieczności zmian,które mają pobudzic mój rozwój,rozbudzić moja duchowośc. Nocna pora bardzol sprzyja refleksji ,łatwiej poczuc ta niematerialna część naszego życia.W ciągu dnia natłok obowiazków i wydarzen sprawia że brakuje chwili na refleksje ,na wyciszenie. Chociaz dzięki obecnościHarivenu miewam takie krótie momenty,kiedy Go przytulam wowczas wszytko nabiera sensu,wówczas gromadze dobra spokojna energię i moge pedzic dalej:)
niedziela, 9 listopada 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz