piątek, 8 lutego 2008

nie mam pomysłu na tytuł

U nas póżna noc,ja jak zawsze nie śpię.Dopiero nocą mam czas tylko wyłącznie dla siebie.Filipek słodko śpi(dzisiaj wyjątkowo usnął sam bez asysty mamy),a Wojtek w pracy.Co prawda wpada co jakiś czas do domu,zwykle żeby coś przekąsić no ale też często żeby sie przytulić do zony:)Dlatego też lubię trochę jego pracę:)
Dzisiaj miałam kolejną lekcję angielskiego i mam wrażenie że robię w końcu postępy.Tylko jedno co sprawia mi trudność to przemóc sie i zacząć mówić.Mam pietra,najłatwiej,kiedy ktoś coś zagaduje do mnie powiedziec;I'am sorry I don't speak English.Tchórz ze mnie....
W poniedziałek przylatuje do nas na tydzień moja mama.Bardzo się cieszę,nie widziałyśmy się 3 miesiące.Cieszy mnie najbardziej świadomośc jaką radość sprawi jej spędzenie troche czasu z Filipusem.No i ważne żeby młody nie zapomniał babci z Polski:):)Oki zmykam spać,młody wstanie o 8 rano a ja będe nie przytomna.