Czasami marzę,czuję w sobie radość piękno i przeogromne chęci aby to wyrazić .Dać upust temu czego naprawde chcę i kim naprawdę jestem.Kiedy pada pytanie Kim jestes? nasuwa mi sie od razu odpowiedz:matką i żonę.Cholera jakoś mnie to drażni,nie pasuje mi że myślę o sobie tylko w tych kategoriach.Rola matki i żony to jakiś element mnie ale to nie wszystko.Jestem kobietą,z całą gamą uczuć,pragnień,z niezrealizowanymi marzeniami.Kiedy to zmienie kiedy będę tym kim chcę byc? Jak wygląda mój dzień? Sprzątam ,gotuję zajmuję się Harivenu,kiedy młody choruje( jak np teraz) potrafię przez kilka dni nie wychodzić z domu.Kręcę się po domu w pierwszych lepszych ciuchach,w tłustych zapiętych w kitkę włosach,ech.A ja marzę o szpilkach,miniówce i makijażu.Czemu kiedy ma się wystroić czuję się dziwnie,mimo że tak naprawdę brakuje mi tego.Brakuje mi typowych elementów tzw kobiecości,dbania o siebie o swoje ciało.Wbiłam sie w rolę matki i żony(bycie zoną niestety nie oznacza bycia kochanką) i sądziłam że więcej mi nie trzeba żeby być szczęśliwą.Myliłam się.
Idę do młodego,dopadła go gorączka więc tego wieczoru znowu jestem matką.......
sobota, 14 marca 2009
Subskrybuj:
Posty (Atom)