niedziela, 8 listopada 2009

wyjzad

Jedziemy dzisiaj autem do Polski.To dla mnie i Harivenu pierwsza tak daleka podróz samochodem,oboje jesteśmy podescytowani.Zwłaszcza młody nie może się doczekać płynięcia promem. Wczoraj praktycznie wszystko już zapakowaliśmy do auta.Wojtek o 18 wraca z pracy i od razu wyjedżamy.Koło północy mamy prom do Francji.Pierwsze miejsce docelowe to Wrocław.Zatrzymamy się u mojego kuzyna na parę godzin żeby wojtek mógł się przespać.Póżniej jedziemy do świątyni,zobaczyć Krysznę a pózniej spotykamy się z rodzinką moją i wojtka.Wieczorem planujemy wyjazd do Niechcic.Zabieramy ze sobą tamiflu,naszego szczurka.Mam nadzieję że dobrze zniesie podróż,zwłaszcza że nie będzie mogła swobodnie biegać,co dla niej jest ogromną karą.Shakira niestety zostaje,dwa zwierzaki to za dużo jak dla mnie.Mam nadzieję że jakoś wytrzyma te dwa tygodnie bez codziennych spacerów poza klatką.Zostawiamy ją po opieką znajomego,podobnie jak moje kwiaty. Cieszę się na ten urlop, chociaż Wojtek trochę wypocznie i będziemy mogli ciągle być razem.

Brak komentarzy: