sobota, 1 maja 2010

majowo

Pogoda dzisiaj z przewagą deszczu, ale w powietrzu czuć zapach wiosny. Na krzakach zaczyna zakwitać bez,niedługo będzie go można zrywac do wazonów. Ponieważ aura nie sprzyjała harcom na placu zabaw razem ze znajomą i jej trzylatkiem poszliśmy do małpiegu gaju.Nazywa się to miejsce parents paradise ale myśle że ze względu na poziom hałasu jaki robiom tam dzieciaki oraz to że jak już raz tam dziecko wejdzie to nie można go wygnać do domu bardziej adekwatna byłaby nazwa parents hell:)) Ale dzieciakiom oczywiście się bardzo podobało.- a to najważniejsze Plusem dla nas matek jest to że można bezpiecznie zostawić je na wspólnej zabawie i na spokojnie sobie pogadać.
Jestem dzisiaj trochę zmęczona moim dzieciakiem bo gada ciągle nawet na chwilę nie zamyka mu się buzia.Czasami brak mi cierpliwośći żeby odpowiadać na wszystkie pytania i ponadto odrobina ciszy jest tym o czym marzę.

Ponadto postanowiłam popracowac nad jego dietą bo nie jest doskonała,to raz,a dwa straszny z niego niejade. Ostatnie trzy dni były odrobine lepsze jeśli chodzi o obiady ale jeszcze nie jest to jeszcze poziom mnie zadowalający. Mam zamiar trochę zmodyfikowac naszą kuchnię tylko czasami brak mi zapału.Lenia mam ostatnio ogromnego.