Wróciliśmy z Polski już nie sami:).Okazało się po powrocie że jestem w ciązy!! Byłam w totalnym szoku.Z jednej strony szczęśliwa z drugiej lekko przerażona.Jestem teraz w 8 tygodniu.Nie czuję się najlepiej chociaż mogłoby być gorzej np mogłabym wymiotować.Omineła mnie ta ciążowa przypadłość ale mam za to całodobowe mdłości,senność,i brak jakiejkolwiek energii do działania.Jestem straznie apatyczna,wyjście z łózka kosztuje mnie wiele wysiłku.Niczego konstrutywnego nie robię bo mi się nie chce.Miewam zmiany nastrojów a więc czasami chodze i sobie popłakuję.Pocieszam się myślą że koniec pierwszego trymestru położy kres takim stanom i wróci mi energia do działania.
ierwszą wizyte u lekarza mam w środę.Zgodnie z angielskimi standardami będzie to tylko rozmowa i pobranie krwi.Podobno pierwsze usg robią w 12 tyg ciązy.Z jednej strony uważam że im mniejsza ingerecja w ciążę tym lepiej,ale z drugiej chciałabym już zobaczyć nasze maleństwo i usłyszeć że wszystko jest oki.Harivenu ciągle powtarza że on także jest w ciąży,ciągle pyta czy mam już duży brzuch no i oczywiście chce mieć brata:):)
poniedziałek, 14 grudnia 2009
niedziela, 8 listopada 2009
wyjzad
Jedziemy dzisiaj autem do Polski.To dla mnie i Harivenu pierwsza tak daleka podróz samochodem,oboje jesteśmy podescytowani.Zwłaszcza młody nie może się doczekać płynięcia promem. Wczoraj praktycznie wszystko już zapakowaliśmy do auta.Wojtek o 18 wraca z pracy i od razu wyjedżamy.Koło północy mamy prom do Francji.Pierwsze miejsce docelowe to Wrocław.Zatrzymamy się u mojego kuzyna na parę godzin żeby wojtek mógł się przespać.Póżniej jedziemy do świątyni,zobaczyć Krysznę a pózniej spotykamy się z rodzinką moją i wojtka.Wieczorem planujemy wyjazd do Niechcic.Zabieramy ze sobą tamiflu,naszego szczurka.Mam nadzieję że dobrze zniesie podróż,zwłaszcza że nie będzie mogła swobodnie biegać,co dla niej jest ogromną karą.Shakira niestety zostaje,dwa zwierzaki to za dużo jak dla mnie.Mam nadzieję że jakoś wytrzyma te dwa tygodnie bez codziennych spacerów poza klatką.Zostawiamy ją po opieką znajomego,podobnie jak moje kwiaty. Cieszę się na ten urlop, chociaż Wojtek trochę wypocznie i będziemy mogli ciągle być razem.
środa, 4 listopada 2009
Govardana Pudża
Pierwsze spotkanie nama hata w naszym domu wypadło w wspaniałe święto Govardana. Tego dnia świętujemy jedną z rozywek Kryszny,kiedy to Pan przez siedem dni i siedem nocy trzymał na małym palcu wzgórze Govardana. Tego dnia mieszkańcy Vrindavany podjeli przgotowania do czcenia Pana Idnry ,pólboga odpowiedzialnego za pogodę.Kryszna ,będąc jeszcze małym chłopcem,przekonał swojego ojca aby zamiast Indry czcić wzgórze Govardana.Mieszkańcy Vrindavany zastosowali się do instrukcji Pana Kryszny co bardzo rozgniewało Indrę.Zesłał On na wioskę i jego mieszkańców potężna ulewę i wtedy własnie Kryszna podniósł wzgórze i dzięki temu wszycy mogli się schować i przeczekać gniew Indry. On sam w końcu poznał że ten mały chłopiec to sam Najwyższy Pan i zaczął go przepraszać.

Tego dnia przygotowuje sie wiele słodyczy m.in halawę z kttórej formułuję się wzgórze Govardana. Oddajemy cześć wgórzu śpiewajac,okrążając je robiąc puję itp
My przygotowaliśmy dużo halawy i ladu.Nie było niestety wiele osób spędziliśmy ten dzień w kameralnym gronie ale było naprawdę miło.Nasz bramin Dhamasevana zrobił puje,Jagatpita i dzieciaki grali i wszyscy śpewaliśmy.Pózniej przeczytaliśmy historię o wgórzu Govardana aby przypomnieć sobie szczegóły tej wspaniałej rozrywki Pana Kryszny.
A tak wygladało nasze Wzgórze Govardana


Tego dnia przygotowuje sie wiele słodyczy m.in halawę z kttórej formułuję się wzgórze Govardana. Oddajemy cześć wgórzu śpiewajac,okrążając je robiąc puję itp
My przygotowaliśmy dużo halawy i ladu.Nie było niestety wiele osób spędziliśmy ten dzień w kameralnym gronie ale było naprawdę miło.Nasz bramin Dhamasevana zrobił puje,Jagatpita i dzieciaki grali i wszyscy śpewaliśmy.Pózniej przeczytaliśmy historię o wgórzu Govardana aby przypomnieć sobie szczegóły tej wspaniałej rozrywki Pana Kryszny.
A tak wygladało nasze Wzgórze Govardana

Herbaciany ogród
Zimowa herbatka
Składniki:
* szklanka herbaty
* sok malinowy
* plasterek pomarańczy
* 2-3 goździki
* można posłodzić miodem
Przyrządzanie:
zaparzyć herbatę i dodać pozostałe składniki
Miętowa z cytryną
Opis:
Wspaniała i prosta w przyrządzeniu herbata orzeźwiająca
Składniki:
* - herbata miętowa lub suszone liście mięty
* - cytryna (1 na litr)
* - cukier
Przyrządzanie:
Zaparzyć wrzątkiem 1 torebkę herbaty miętowej (bądź 1 łyżeczkę suszonych liści mięty). Po ok. 3 minutach dodać sok ze świeżo wyciśniętej cytryny (ok 1,4 objętości) i osłodzić do smaku.
Cynamownowa
Herbata o wyraźnym cynamonowym aromacie.
Składniki:
* - 10 dkg czarnej herbaty
* - 4 kawałki cynamonu
* - 3 łyżeczki tartej skórki z cytryny
* - 1 łyżeczka goździków
Przyrządzanie:
Wymieszać wszystkie składniki, zalać wrzątkiem i odstawić na 3-4 minuty do zaparzenia. Następnie przecedzić i rozlać do szklanek.
Mrożona zielona
Składniki:
* 2 łyżki zielonej herbaty sencha - Najlepiej zastosować zieloną herbatę o aromacie owocowym.
Przyrządzanie:
- W rondlu zagotować 0,5 l wody. Po 2 minutach wsypać herbatę , parzyć ok 4 minuty. Odcedzić - Odstawić do ostygnięcia na ok 15 min, potem przykryć pokrywką i wstawić do lodówki na 40 min. - Podawać z lodem
Składniki:
* szklanka herbaty
* sok malinowy
* plasterek pomarańczy
* 2-3 goździki
* można posłodzić miodem
Przyrządzanie:
zaparzyć herbatę i dodać pozostałe składniki
Miętowa z cytryną
Opis:
Wspaniała i prosta w przyrządzeniu herbata orzeźwiająca
Składniki:
* - herbata miętowa lub suszone liście mięty
* - cytryna (1 na litr)
* - cukier
Przyrządzanie:
Zaparzyć wrzątkiem 1 torebkę herbaty miętowej (bądź 1 łyżeczkę suszonych liści mięty). Po ok. 3 minutach dodać sok ze świeżo wyciśniętej cytryny (ok 1,4 objętości) i osłodzić do smaku.
Cynamownowa
Herbata o wyraźnym cynamonowym aromacie.
Składniki:
* - 10 dkg czarnej herbaty
* - 4 kawałki cynamonu
* - 3 łyżeczki tartej skórki z cytryny
* - 1 łyżeczka goździków
Przyrządzanie:
Wymieszać wszystkie składniki, zalać wrzątkiem i odstawić na 3-4 minuty do zaparzenia. Następnie przecedzić i rozlać do szklanek.
Mrożona zielona
Składniki:
* 2 łyżki zielonej herbaty sencha - Najlepiej zastosować zieloną herbatę o aromacie owocowym.
Przyrządzanie:
- W rondlu zagotować 0,5 l wody. Po 2 minutach wsypać herbatę , parzyć ok 4 minuty. Odcedzić - Odstawić do ostygnięcia na ok 15 min, potem przykryć pokrywką i wstawić do lodówki na 40 min. - Podawać z lodem
sobota, 13 czerwca 2009
Smaki

Owocowa herbatka
Składniki:
* 1 torebka czarnej herbaty
* 2 łyżeczki cukru
* 2 szklanki soku z czarnej porzeczki
* 2 łyżki suszonych żurawin
* sok z 1 cytryny
Przyrządzanie:
Herbatę zalać dwiema szklankami wrzątku, dodać cukier, przykryć i odstawić na 10 minut. Sok z czarnej porzeczki podgrzewać powoli wraz z żurawiną. W dzbanku pomieszać sok z herbatą. Wrzucić kilka plasterków cytryny.
Zimowa herbata
Składniki:
* szklanka herbaty
* sok malinowy
* plasterek pomarańczy
* 2-3 goździki
* można posłodzić miodem
Przyrządzanie:
zaparzyć herbatę i dodać pozostałe składniki
Miętowa z cytryną
Składniki:
* - herbata miętowa lub suszone liście mięty
* - cytryna (1 na litr)
* - cukier
Przyrządzanie:
Zaparzyć wrzątkiem 1 torebkę herbaty miętowej (bądź 1 łyżeczkę suszonych liści mięty). Po ok. 3 minutach dodać sok ze świeżo wyciśniętej cytryny (ok 1,4 objętości) i osłodzić do smaku.
Herbaciarnia
Marzy mi się otworzenie herbaciarni.Miejsca gdzie można napić się dobrej herbaty,zjeśc coś słodkiego i poczytac jakaś dobra książkę.Myśle że otworzenie takiego miejsca tutaj w Watford mogłoby sie udać,że pomysł ten odniósłby sukces.Teraz trzeba tylko znaleśc kasę na to.A na początek będe zbierała informacje o herbatach.
Na początek przepis na herbate o samku cynamonowym
Składniki:
* - 10 dkg czarnej herbaty
* - 4 kawałki cynamonu
* - 3 łyżeczki tartej skórki z cytryny
* - 1 łyżeczka goździków
Przyrządzanie:
Wymieszać wszystkie składniki, zalać wrzątkiem i odstawić na 3-4 minuty do zaparzenia. Następnie przecedzić i rozlać do szklanek.
Na początek przepis na herbate o samku cynamonowym
Składniki:
* - 10 dkg czarnej herbaty
* - 4 kawałki cynamonu
* - 3 łyżeczki tartej skórki z cytryny
* - 1 łyżeczka goździków
Przyrządzanie:
Wymieszać wszystkie składniki, zalać wrzątkiem i odstawić na 3-4 minuty do zaparzenia. Następnie przecedzić i rozlać do szklanek.
czwartek, 11 czerwca 2009
auto niezrealizowanie marzenie:):)
Planowalismy pojechac w czerwcu cała rodzinką do Polski własnie autem.Cieszyłam się na ta opcję,bo już widziałam oczami wyobrażni jak zwoże z Polski swoje ksiązki,ciuchy i kupe ręczników,zastaw kuchennych,pościeli które dostanę od mamy.Nasza skodzina odmówiła już w kwietniu dalszej współpracy,więc zgodnie z tradycja zakupiliśmy kolejny sprzęt na ebayu.Czekaliśmy na jego odbiór prawie miesiąc,kiedy w końcu wojtek nim przyjechał na drugi dzień się popsuł.Po prostu powaliło nas to na chwilę na łopatki.Na jedna maleńka chwilkę miałam ochote się rozryczeć.Okazało się że koszt naprawy przekroczy koszt auto-no po prostu szczyt złej karmy:):).Zrezygnowaliśmy z naprawy i zostaliśmy bez czterech kółek,wyjazd do polski odwołany.Tak mi żal było......ech
Przedyskutowaliśmy wiele opcji dalszych działan i postanowiliśmy przez najbliższy rok nie kupować auta.Przeżuciliśmy się na dwukołowy ekologiczny,tani środek transportu czyli rower.Wszystkim nam jak narazie to odpowiada a najwiekszą frajde ma Harivenu:)
Przedyskutowaliśmy wiele opcji dalszych działan i postanowiliśmy przez najbliższy rok nie kupować auta.Przeżuciliśmy się na dwukołowy ekologiczny,tani środek transportu czyli rower.Wszystkim nam jak narazie to odpowiada a najwiekszą frajde ma Harivenu:)
poniedziałek, 8 czerwca 2009
8 czerwiec 2009
Wstałam dzisiaj bardzo pózno i dzień mi sie jakoś rozlewa między palcami.Usiadłam rano przed kompem i ciągle przed nim tkwię.Sciągam muzyke ,podczytuje wegedzieciaka i w między czasie ogarniam dom.Dobrze że moje dziecko kochane potrafi samo sie bawić,teraz buduje swoje konstrukcje z lego,pochłania go to całkowicie. Dzień dzisiaj bardziej słoneczny,trzeba to wykorzystać bo do końca tygodnia ma lać brr. Chyba wybiore sie dzisiaj na miasto zrobie jakieś zakupy dla Filipka,przyda mu się troche ciuchów na lato,które mam nadzieje zawita w Polsce w tym samym czasie co i my.
Słucham bajora,to plus braku wojtka obok mnie.On nie znosi tonu głosu michała,a ja uwielbiam jego tkliwy drżący głos:):)
Zakupy jak najbardziej sie udały.Ja jako typowa baba lubiąca zakupy mam po nich od razu lepszy humor.Chociaz notabene sobie nie kupiłam za wiele,tylko kolczyki i bransoletke w pieknym lazurowym kolorze w sam raz na wakacyjna porę. Opkupiłam za to młodego w ciuchy i bylismy w moim ukochanym angielskim lumpie.Za grosze kupiłam puzzle ,gry i parę książek dla młodego-będzie co robić w deszczowe dni.słucham hiszpanskich klimatów i nogi same rwą sie do tańca-brak tylko długiej zwiewnej spódnicy i goracej nocy gdzieś na plaży.Zostawiam to w sferze marzeń,teraz czas do kuchni coś ugotować-ech szara rzeczywistość:):)
Słucham bajora,to plus braku wojtka obok mnie.On nie znosi tonu głosu michała,a ja uwielbiam jego tkliwy drżący głos:):)
Zakupy jak najbardziej sie udały.Ja jako typowa baba lubiąca zakupy mam po nich od razu lepszy humor.Chociaz notabene sobie nie kupiłam za wiele,tylko kolczyki i bransoletke w pieknym lazurowym kolorze w sam raz na wakacyjna porę. Opkupiłam za to młodego w ciuchy i bylismy w moim ukochanym angielskim lumpie.Za grosze kupiłam puzzle ,gry i parę książek dla młodego-będzie co robić w deszczowe dni.słucham hiszpanskich klimatów i nogi same rwą sie do tańca-brak tylko długiej zwiewnej spódnicy i goracej nocy gdzieś na plaży.Zostawiam to w sferze marzeń,teraz czas do kuchni coś ugotować-ech szara rzeczywistość:):)
niedziela, 7 czerwca 2009
pitu pitu baju baju
Dawno nie pisałam ,jak zwykle brak mi systematyczności.Dotyczy to wielu dziedzin mojego życia.Ech czasami brakuje mi słów do siebie samej.No ale wystarczy tego biczowania siebie. Co u nas nowego? W zasadzie nic,a jednak wewnątrz mnie wewnatrz mojej rodziny ciągle zmiany,doznania,uczucia i powody do radości.Dzisiaj wojtek poleciał na 10 dni do Polski-co akurat powodem do szczęscia nie jest.Zosytalismy z Harivenu sami,na dodatek młody przeziebiony no i pogoda za oknem mało ciekawa.Przez to że tak szaro,deszczowo i burzowo dzisiaj miałam całkowity marazm umysłowy.Dzień minął na obijaniu się,ale raz na kiedys nie zaszkodzi.
Parę dni temu po raz pierwszy w życiu podjęlam się wyrzeczenia-nie jadłam 5 dni.Byłam z siebie cholernie dumna chociaż wytrzymałam krócej niż planowałam.Pierwszy dzień głodówki minął bez problemów,bo miałam jeszcze zapasy:) Nastepnego dnia rano wydzielające się toksyny dały o sobie znać w postaci bólu głowy ,drżenia całego ciała i ogólnego osłabnienia.Udało mi sie jednak zwlec z łózka i w południe byłam w miare mobilna:) 4 dnia znowu miałam kryzys ale dopiero wieczorem.Kolejnego dnia zostałam jednak pokonana ,rozłożona na łopatki.Postanowiłam więc wyjść z głodówki.Zaczełam pić sok grejfrutowy(pycha,piję do dzisiaj codziennie) a wieczorem zjadłam lekką zupkę.Jak na piewrsze tego typu przedsiewzięcie nie było zle. Mój mąz oczywiście powalił wszystkich na kolana bo nie jadł ponad dwa tygodnie,schudł 10 kg ale patrząc z jakim zamiłowaniem wrócił do jedzenia myślę że szybko nadrobi zaległości :):)
Czekam aż młody zaśnie.Wypuszczę shakire żeby trochę pobiegała,w przytulę naszą świnke i obejrzę jakiś film.Jutro postaram się cos napisać.Czas nadrobił zaległości.Dobranoc
Parę dni temu po raz pierwszy w życiu podjęlam się wyrzeczenia-nie jadłam 5 dni.Byłam z siebie cholernie dumna chociaż wytrzymałam krócej niż planowałam.Pierwszy dzień głodówki minął bez problemów,bo miałam jeszcze zapasy:) Nastepnego dnia rano wydzielające się toksyny dały o sobie znać w postaci bólu głowy ,drżenia całego ciała i ogólnego osłabnienia.Udało mi sie jednak zwlec z łózka i w południe byłam w miare mobilna:) 4 dnia znowu miałam kryzys ale dopiero wieczorem.Kolejnego dnia zostałam jednak pokonana ,rozłożona na łopatki.Postanowiłam więc wyjść z głodówki.Zaczełam pić sok grejfrutowy(pycha,piję do dzisiaj codziennie) a wieczorem zjadłam lekką zupkę.Jak na piewrsze tego typu przedsiewzięcie nie było zle. Mój mąz oczywiście powalił wszystkich na kolana bo nie jadł ponad dwa tygodnie,schudł 10 kg ale patrząc z jakim zamiłowaniem wrócił do jedzenia myślę że szybko nadrobi zaległości :):)
Czekam aż młody zaśnie.Wypuszczę shakire żeby trochę pobiegała,w przytulę naszą świnke i obejrzę jakiś film.Jutro postaram się cos napisać.Czas nadrobił zaległości.Dobranoc
sobota, 14 marca 2009
echhhh
Czasami marzę,czuję w sobie radość piękno i przeogromne chęci aby to wyrazić .Dać upust temu czego naprawde chcę i kim naprawdę jestem.Kiedy pada pytanie Kim jestes? nasuwa mi sie od razu odpowiedz:matką i żonę.Cholera jakoś mnie to drażni,nie pasuje mi że myślę o sobie tylko w tych kategoriach.Rola matki i żony to jakiś element mnie ale to nie wszystko.Jestem kobietą,z całą gamą uczuć,pragnień,z niezrealizowanymi marzeniami.Kiedy to zmienie kiedy będę tym kim chcę byc? Jak wygląda mój dzień? Sprzątam ,gotuję zajmuję się Harivenu,kiedy młody choruje( jak np teraz) potrafię przez kilka dni nie wychodzić z domu.Kręcę się po domu w pierwszych lepszych ciuchach,w tłustych zapiętych w kitkę włosach,ech.A ja marzę o szpilkach,miniówce i makijażu.Czemu kiedy ma się wystroić czuję się dziwnie,mimo że tak naprawdę brakuje mi tego.Brakuje mi typowych elementów tzw kobiecości,dbania o siebie o swoje ciało.Wbiłam sie w rolę matki i żony(bycie zoną niestety nie oznacza bycia kochanką) i sądziłam że więcej mi nie trzeba żeby być szczęśliwą.Myliłam się.
Idę do młodego,dopadła go gorączka więc tego wieczoru znowu jestem matką.......
Idę do młodego,dopadła go gorączka więc tego wieczoru znowu jestem matką.......
środa, 4 lutego 2009
Lekko zimowo
W poniedziałek spadł śnieg,utrzymywał sie dwa dni.Tyle wystarczyło aby sparaliżować anglików.Szkoły pozamykane,przedszkola też,na ulicach praktycznie cisza .rzadko mozna było zobaczyc jakieś auto.Anglicy zaniepokojeni sytuacją,a my przeszczesliwi i spragnienie zabaw zimowych:):)
Wyskoczylismy na dwór ulepić bałwana,porzucać sie śnieżkami.Harivenu tarzał sie w śniegu jak szalony,był przeszcześliwy.
Ponieważ nam polakom zima nie straszna,we wtorek pojechaliśmy na wycieczke do St Albans.Obejrzeliśmy katedrę ,pochodziliśmy po centrum miasta i oczywiście wygłupom na snegu był ciąg dalszy.
Dzisiaj już odwilż,słońce przygrzewało naprawde mocno.Młody juz poszedł do przedszkola i wszycy wokół chyba odetchneli z ulga że koniec zimy.Chociaz to nie jest pewne ,przepowiadają że ma to być najzimnejszy luty w Anglii od 13 lat.
Harivenu z bałwanem
Wyskoczylismy na dwór ulepić bałwana,porzucać sie śnieżkami.Harivenu tarzał sie w śniegu jak szalony,był przeszcześliwy.
Ponieważ nam polakom zima nie straszna,we wtorek pojechaliśmy na wycieczke do St Albans.Obejrzeliśmy katedrę ,pochodziliśmy po centrum miasta i oczywiście wygłupom na snegu był ciąg dalszy.
Dzisiaj już odwilż,słońce przygrzewało naprawde mocno.Młody juz poszedł do przedszkola i wszycy wokół chyba odetchneli z ulga że koniec zimy.Chociaz to nie jest pewne ,przepowiadają że ma to być najzimnejszy luty w Anglii od 13 lat.
Harivenu z bałwanem
Subskrybuj:
Posty (Atom)